Rekonstrukcja wydarzeń z 1943

Rekonstrukcja wydarzeń z 1943

Rekonstrukcja wydarzeń: opanowanie Chęcin przez oddział Armii Krajowej pod dowództwem Mariana Sołtysiaka „Barabasz” . Rekonstrukcja z dnia 06.06.2010 Chęciny

Pan Dionizy Krawczyński (prezes Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznych „Jodła”) w scenariuszu rekonstrukcji przedstawia wydarzenia tamtych dni tak:

„Jest początek 1943 roku. W całym kraju trwa ciemna noc okupacji. Mimo to coraz częstsze są akcje zbrojnego podziemia uderzające w niemiecki aparat wojenny. W marcu Marian Sołtysiak „Barabasz” – dowódca dywersji w Obwodzie Kielce dostaje zgodę na zorganizowanie oddziału partyzanckiego. Zostaje mu podporządkowana grupa dywersyjna od dłuższego już czasu działająca we Wzdole Rządowym niedaleko od Bodzentyna. W jej skład wchodzili: „Bogdan”, ”Dan”, ”Orlicz”, ”Madej”, ”Roch”, ”Jurand”, „Pistolet” i „Andrzej”. Ich pierwsze zadanie miało jednak miejsce w… Chęcinach. Po latach Henryk Pawelec „Andrzej” tak wspominał przygotowania do akcji:”9 kwietnia siedzieliśmy na kwaterze pod Bukową Górą u Chrząszczyka, gdy przyszedł łącznik od Barabasza z rozkazem marszu na koncentrację w Gałęzicach. Po całonocnym marszu dochodzimy do miejscowości Szewce i zajmujemy kwaterę w leśniczówce. Szarówką docieramy do Gałęzic, tam spotykamy oddział suchedniowski, którego dowódcą był plutonowy Władysław Krogulec „Wiktor”. Razem z „Wiktorem” przyszło 4 ludzi. Był także „Barabasz”, który udał się do Chęcin w celu nawiązania kontaktu z miejscową placówką Armii Krajowej. Ustalono, że celem akcji będzie opanowanie w celach propagandowych miasteczka i likwidacja burmistrza Józefa Barana, zajmował tą funkcję od listopada 1940 roku z niemieckiego nadania. Bardzo gorliwie wykonywał on niemieckie polecenia. Ponadto, to prawdopodobnie on, posiadając na usługach kilku konfidentów, sporządzał listy Polaków przeznaczonych do wysyłki na przymusowe roboty do Rzeszy oraz osób szczególnie niebezpiecznych, czyli takich, które przewidziane były do aresztowania. . Dowódca zapoznał się w położeniu miasteczka i w towarzystwie Mariana Wilczyńskiego „Grom”, który miał być przewodnikiem, wrócił do oddziału.

Wreszcie wymarsz. Jest noc z 10 na 11 kwietnia. Marian Sołtysiak „Barabasz” zapisał po latach:” Wieczorem wyszliśmy z Gałęzic. Po dwugodzinnym cichym marszu doszliśmy do pierwszych zabudowań. Powitało nas ujadanie psów – zmora partyzanckich podchodów. Kilkunastoosobowa grupa została podzielona na małe sekcje. „Andrzej” z dwoma ludźmi wszedł na wartownię strażacką i po sterroryzowaniu wartowników zamknął ich. Ja i kilku innych podeszliśmy pod budynek urzędu pocztowego i nożycami poprzecinaliśmy wszystkie druty”.

Wspomniany już „Andrzej” dodaje, że z remizy straży pożarnej zabrano dwie drabiny, parę toporków oraz trąbkę sygnałówkę. Tak wyposażony oddział dociera na Rynek. „Dan” wystawił ubezpieczenie, które spełniało raczej funkcję posterunków alarmowych. Celem oddziału był magistrat w którym mieszkał burmistrz. Narastały emocje. Po drabinie przystawionej do okna na pierwszym piętrze najpierw wszedł Stanisław Lutek „Roch”. Zaraz za nim wskoczyli: Henryk Giżycki „Heniek” i Sławomir Werens „Sławek”. Mimo dokładnego przeszukania domu burmistrza Barana nie znaleziono. Zdążył się ukryć lub w tym czasie nie było go w domu. Z góry budynku zeszli wewnętrznymi schodami. Na parterze otworzyli areszt miejski, uwalniając kilku chłopów, przetrzymywanych za nieoddanie kontyngentu oraz młodego chłopaka, Heńka, aresztowanego na polecenie gestapo z Kielc. Dołączył on zresztą do oddziału „Wybranieckich” w późniejszym okresie.

Wreszcie koniec. „Barabasz” wspomina: ”Zarządziłem odwrót. Z miasteczka wychodziliśmy uformowani w małą zwartą kolumnę. Wychodzimy ze śpiewem na ustach”. Po tej akcji „Barabasz” opuszcza oddział i udaje się do Kielc, a partyzanci pod dowództwem „Andrzeja” odskakują nad Wierną Rzekę. W ciągu kilku kolejnych dni przeprowadzają kolejne akcje w Zajączkowie, Snochowicach i Piekoszowie.”

50.7998816 N, 20.462075300000038 E

Komentarze (0)

Dodaj komentarz

 
}