
"Nie zabrakło też momentów pełnych patosu. Gdy pod silnym ostrzałem karabinowym i artyleryjskim dwa bataliony kosynierów tak przyległy do ziemi, że nie mogły zdobyć się nawet na ucieczkę, ksiądz Agrypin Konarski w krzyżem w jednej ręce a rewolwerem w drugiej, przemawiając o potrzebie poświęcenia za ojczyznę, zachęcał zaległych do walki. Inny ksiądz, Antoni Majewski, reformata z klasztoru stopnickiego, padł zabity przy spowiadaniu umierającego na polu walki."